Prace 2026

Niebo nad Lublinem
Viola Plaga-Głowacka
Niebo nad Lublinem
Czytaj więcej
„Niebo nad Lublinem” to efemeryczna instalacja rzeźbiarska wpisana w krajobraz nadrzeczny miasta – pomiędzy spokojem natury a pamięcią miejskich śladów. Praca powstała z fragmentów szkła odnalezionych w przestrzeni Lublina: w Ogrodzie Saskim i na trasie wzdłuż Bystrzycy. Materiały odrzucone, pozornie bezwartościowe, zostały przekształcone w rzeźbę, zmieniły swoją formę, zostając w tym samym miejscu.
Centralnym elementem instalacji jest transparentna forma chmury osadzona na metalowej konstrukcji. Jej struktura zbudowana jest z cylindrycznych fragmentów butelek i szklanych izolatorów. Prześwitująca forma reaguje na zmienne warunki atmosferyczne – światło słoneczne, ruch powietrza i obecność widza. Promienie rozszczepiają się w zawieszonych elementach, tworząc na ziemi wielobarwne refleksy, które nieustannie się przemieszczają. Wkomponowany motyw błyskawicy wprowadza napięcie jako symbol nagłej zmiany, energii i transformacji.
Instalacja nie ma jednej, stałej formy wizualnej, jest procesem, zdarzeniem zależnym od czasu i okoliczności. Każde spojrzenie odsłania inny układ światła i cienia, czyniąc doświadczenie oglądania pracy niepowtarzalnym.
„Niebo” unosi się symbolicznie nad miastem – zbudowane z jego pozostałości, fragmentów codzienności, które powracają w nowym, poetyckim wymiarze. W otoczeniu zieleni i rzeki, na tle panoramy Lublina przypominającej widok z pocztówki, instalacja zaprasza do zatrzymania się. To moment wspólnego patrzenia w górę – na fragment nieba stworzony z odzyskanych elementów rzeczywistości.

Waleriana
Basia Bańda i Tomasz Relewicz
Waleriana
Czytaj więcej
Waleriana, inaczej kozłek lekarski (Valeriana officinalis), to roślina występująca powszechnie w całej Eurazji na terenach wilgotnych – mokrych łąkach, torfowiskach, przy brzegach rzek i potoków. Roślina ta, osiągająca od jednego do nawet dwóch metrów wysokości, ma grubą łodygę oraz zebrane w baldachy drobne kwiaty w kolorze białym lub różowym. Kwitnie od czerwca do sierpnia, wydzielając słodki, miodowy zapach, który działa euforycznie na koty: pobudza je, a następnie uspokaja.
Waleriana stosowana jest w ziołolecznictwie od czasów starożytnych, w Polsce zaś co najmniej od XV wieku, kiedy to uprawiano ją w średniowiecznych klasztorach. Współcześnie roślina ta jest szeroko znana ze swoich właściwości uspokajających oraz wspomagających zasypianie, a w języku potocznym jej nazwa to synonim środka uspokajającego. Ziele może wpływać na układ nerwowy, redukując stres, pomagając w stanach lękowych, zmniejszając napięcie, a także rozluźniając mięśnie.
Abstrakcyjna na pierwszy rzut oka rzeźba, która „wyrosła” nieoczekiwanie w niedalekiej odległości od rzeki Bystrzycy, inspirowana jest właśnie kwiatem waleriany. Instalacja ta zdaje się doskonale odpowiadać na potrzeby dzisiejszych czasów, kiedy to w codziennej gonitwie rozpaczliwie poszukujemy momentu zatrzymania, chwili spokoju, ukojenia zszarganych nerwów, a nawet zapomnienia. „Waleriana” daje nam właśnie taką możliwość – możemy stanąć pod jej ażurowym kwiatostanem i popatrzeć w niebo albo kontemplować rzeźbę z pobliskiego wzniesienia, podziwiając w tle panoramę Starego Miasta.

Oda do samotności
Jakub Ciężki
Oda do samotności
Czytaj więcej
Tytuł „Oda do samotności” jest nawiązaniem do utworu „O Solitude” autorstwa Henry’ego Purcella, jednak sama instalacja w warstwie wizualnej pozostaje całkowicie odległa od estetyki baroku. To napięcie między odniesieniem a formą otwiera pole interpretacji: choć formalnie dzieło nie przywołuje ornamentyki ani ekspresji epoki, podejmuje temat samotności i wyobcowania, ukazując je jako stan świadomie wybrany, a nawet pożądany – jako przestrzeń odseparowania, która nie musi oznaczać izolacji w sensie negatywnym.
Instalacja Jakuba Ciężkiego składa się z siedmiu trzymetrowych przęseł ogrodzenia budowlanego, do których przymocowano plandeki w kontrastowych kolorach. Wprowadzają one wyraźny rytm, podkreślając modularność całej konstrukcji. Układ ten buduje ponad dwudziestometrową strukturę przypominającą parawan – obiekt zakorzeniony w codziennym doświadczeniu wizualnym w kontekście grodzenia prywatnej przestrzeni nad akwenami. Również tutaj pojawia się woda – rzeka, która nie tylko lokalizuje pracę w konkretnym pejzażu, lecz także wprowadza element płynności i zmienności, kontrastujący z surową, industrialną konstrukcją ogrodzenia.
Praca operuje napięciem między tym, co prywatne i publiczne, otwarte i zamknięte. Parawan, który zazwyczaj służy odgradzaniu się od innych, tutaj zostaje przeskalowany i przekształcony w formę niemal monumentalną – i zamiast chronić jednostkę, staje się widocznym gestem wydzielania przestrzeni, który sam przyciąga uwagę. W tym sensie samotność nie jest tu ukryciem, lecz formą obecności i świadomego dystansu.
Jeśli jednak odrzucimy oczywiste skojarzenie z parawanem, instalację można odczytywać jako wielkoformatowy, panoramiczny obraz rozciągnięty w przestrzeni. Płaskie plamy barwne plandek, ich wzajemne relacje kolorystyczne oraz siatka ogrodzenia jako strukturalny rysunek, odsyłają bezpośrednio do malarskiego języka artysty. Jakub Ciężki w swojej twórczości konsekwentnie operuje redukcją formy, syntetycznym kolorem i wyraźną konstrukcją kompozycji – podobne strategie odnajdujemy w tej instalacji, gdzie przestrzeń zostaje potraktowana jak płaszczyzna obrazu, a materiał – jak nośnik koloru i napięć wizualnych.

Dziś mam czas na wąchanie kwiatów
Estera Mrówka
Dziś mam czas na wąchanie kwiatów
Czytaj więcej
Estera Mrówka zajmuje się rysunkiem, muralem i działaniami realizowanymi w przestrzeni publicznej. Artystka posługuje się uproszczoną formą i wyrazistą linią, tworząc realizacje mocno związane z charakterem miejsca i doświadczeniem codzienności.
Punktem wyjścia dla projektu przygotowanego nad Bystrzycą jest potrzeba zatrzymania się i sprzeciwu wobec rzeczywistości opartej na ciągłym pośpiechu, wydajności i nadmiarze bodźców. Mrówkę interesują sytuacje pozornie pozbawione większego znaczenia – odpoczynek, bezczynność, chwilowe wycofanie, bycie poza rytmem narzucanym przez produktywność. W jej realizacji ważne staje się ciało w relacji z otoczeniem: jego ciężar, oddech, osadzenie w przestrzeni i moment rozluźnienia. Istotnym kontekstem pracy jest również sam krajobraz nadrzeczny, którego spokój i otwartość uruchamiają możliwość mniej zadaniowej, a bardziej uważnej i zmysłowej obecności.
W ramach festiwalu artystka prezentuje dwie powiązane ze sobą realizacje – metalowy obiekt oraz czarno-biały mural. Obie prace są wyrazistą ingerencją w krajobraz nadrzeczny, wykorzystującą prostotę formy i charakterystyczny skrót wizualny. Ich obecność buduje atmosferę swobody i chwilowego zawieszenia codziennej rutyny, wprowadzając do przestrzeni element lekkości i humoru.

Jelcz M11
Igor Przybylski
Jelcz M11
Czytaj więcej
Twórczość Igora Przybylskiego koncentruje się wokół systemów transportu oraz ich obecności w krajobrazie współczesności. Artysta przygląda się pojazdom, liniom kolejowym, stacjom, biletom, drogom, oznakowaniu oraz infrastrukturze, odnajdując w nich nie tylko funkcjonalne rozwiązania, lecz także charakterystyczną estetykę nowoczesności. Powracające w jego pracach motywy samochodowych karoserii, autobusów, wagonów, torowisk czy nazw miejscowości są wyrazem wieloletniej fascynacji tym obszarem rzeczywistości. Układają się one w opowieść o formie, miejscu i czasie oraz o przepływie ludzi, rzeczy i informacji w świecie kształtowanym przez potrzebę ruchu.
Punktem wyjścia dla realizacji nad Bystrzycą stał się charakterystyczny autobus marki Jelcz przez lata obecny na ulicach Lublina i zapisany w pamięci wielu mieszkańców miasta. Artysta nie tyle rekonstruuje konkretny pojazd, ile tworzy obiekt w formie przestrzennego szkicu zbudowanego z geometrycznych modułów w charakterystycznych kolorach, nawiązujących zarówno do estetyki epoki, w której powstawały te autobusy, jak i do uporządkowanego języka projektowania.
Rozpięta na tle nadrzecznej zieleni instalacja funkcjonuje jak powidok dawnego środka transportu – to forma rozpoznawalna, a zarazem niepełna, wymagająca od widza aktywnego składania obrazu z poszczególnych elementów. Podobnie jak w wielu innych swoich pracach Przybylski bierze rozpoznawalny motyw, który poddaje syntezie i przekształca w autonomiczny układ form, kolorów i rytmów balansujących pomiędzy dokumentacją a abstrakcją. W ten sposób nadbystrzycki „Jelcz M11” bardziej niż przedstawieniem autobusu jest jego znakiem – formą przywołującą pamięć miejskiej infrastruktury oraz doświadczenia przemieszczania się wpisanego w historię miasta.
Lublin przez wiele lat wyróżniał się na tle innych miast wykorzystaniem w komunikacji miejskiej dużej liczby Jelczy M11 – było ich tu 117 sztuk. Autobusy te, produkowane w latach 1985–1990, były wyjątkowe: do podwozia z silnikiem węgierskiego Ikarusa dopasowano skrócone nadwozie Jelcza PR110 (na licencji francuskiego Berlieta). Te pojazdy służyły w Lublinie od 1985 roku przez 33 lata. Nietypowy składak stał się symbolem kryzysu finansowego lat 80., bo z tego właśnie powodu wdrożono niezwykły projekt do produkcji. Dziś jeden egzemplarz M11 można spotkać na okazjonalnych liniach w Lublinie. Moja praca jest rezultatem wieloletniej kwerendy dotyczącej lubelskiej komunikacji. Kolorystyka instalacji nawiązuje do schematu malowania Jelczy M11 w Lublinie we wczesnych latach dwutysięcznych
– Igor Przybylski

Czas na bal
Wojciech Gilewicz
Czas na bal
Czytaj więcej
Projekt „Czas na bal” Wojciecha Gilewicza wyrasta z wieloletniego zainteresowania artysty lokalnymi przykładami metaloplastyki z okresu PRL, zachowanymi między innymi w przestrzeni rodzinnego Biłgoraja. Od kilku lat Gilewicz dokumentuje ogrodzenia, kraty i detale architektoniczne wykonane niegdyś przez lokalnych rzemieślników lub niewielkie zakłady metalowe. Interesuje go ich dzisiejszy materialny i kulturowy status, na który składają się: sposób wykonania, ślady użytkowania oraz szczególny rodzaj estetyki powstającej na styku modernistycznych aspiracji, technologicznych ograniczeń i indywidualnej pracy rąk.
Punktem wyjścia dla realizacji prezentowanej nad Bystrzycą jest refleksja nad zanikającym krajobrazem tych form i przedmiotów, które przez lata pozostawały w naszym otoczeniu niemal niewidoczne, a dziś zostały wyparte przez nowe konstrukcje. Gilewicz przygląda się metaloplastyce nie tylko jako zjawisku estetycznemu, lecz także jako nośnikowi pamięci, lokalnej tożsamości i doświadczenia transformacji. Ważnym aspektem projektu staje się proces odzyskiwania materiałów pochodzących z demontażu, wymiany lub skupów złomu oraz próba ponownego odczytania ich znaczeń poza pierwotną funkcją użytkową.
Praca powstała z myślą o miejscu prezentacji, czyli obrzeżach dzielnicy o robotniczym rodowodzie i złożonej historii społecznej. Spotkanie sztuki współczesnej z przestrzenią obciążoną pamięcią przemysłowego miasta i lokalnych stereotypów tworzy napięcie, które staje się jednym z wymiarów projektu. To właśnie w takim miejscu pytania o dziedzictwo PRL, klasę społeczną i estetykę codzienności wybrzmiewają szczególnie mocno.
Praca Wojciecha Gilewicza powstała we współpracy z Gminą Miasto Biłgoraj.

Dzikie mokradła w naszych trzewiach
Magdalena Franczak
Dzikie mokradła w naszych trzewiach
Czytaj więcej
Punktem wyjścia dla realizacji Magdaleny Franczak stała się obserwacja Bystrzycy jako układu relacji – rzeki funkcjonującej równolegle wobec procesów zachodzących w ludzkim ciele i krajobrazie – oraz powracająca fraza: „jestem tu tylko przez chwilę”. Praca odnosi się do symbolicznego i fizycznego obiegu wody, a także paraleli między miejscem a ciałem – miejscem rozumianym jako organizm i ciałem traktowanym jako przestrzeń zdarzeń. W obu przypadkach istotne pozostają pamięć, tożsamość i cykliczność procesów. Ważnym kontekstem realizacji są również istniejące tu niegdyś, dziś już osuszone, tereny bagienne, mające wyjątkową zdolność magazynowania wilgoci i regulowania naturalnej retencji.
Artystka wykorzystała obecny na miejscu element infrastruktury hydrotechnicznej przeznaczonej do przepływu wody, którego forma przywodzi na myśl zgeometryzowane ciało. Na jego powierzchni pojawia się miedziany znak – organiczny rysunek reagujący na zmienne warunki atmosferyczne. W pełnym świetle staje się wyraźny i intensywny, w pochmurne dni niemal zanika.
Istotnym elementem pracy pozostaje sama miedź, potraktowana jednocześnie jako materiał i nośnik znaczeń związanych z ochroną, energią oraz relacją z ziemią.
Realizacja funkcjonuje jako wieloelementowa instalacja łącząca obiekt, dźwięk i działanie performatywne. Przestrzennej formie towarzyszy ścieżka dźwiękowa oparta na field recordingu oraz krótkiej formie tekstowej – można ją odsłuchać w aplikacji Echoes. W ramach otwarcia zaplanowano wspólne wrzucanie kul bokashi do rzeki – działanie odnoszące się do idei regeneracji i symbolicznego oczyszczania Bystrzycy.
Tytuł pracy jest cytatem z książki Astridy Neimanis: „Ciała wodne. Posthumanistyczna fenomenologia feministyczna”.

O tej porze dnia nawet cienie są w kolorze (pawilon II)
Alicja Bielawska
O tej porze dnia nawet cienie są w kolorze (pawilon II)
Czytaj więcej
Wykonana ze stali i kolorowej tkaniny instalacja Alicji Bielawskiej nawiązuje do architektury pawilonów ogrodowych. Te nieduże budowle o lekkiej konstrukcji stawia się, by ludzie mogli odpoczywać blisko natury. Zaprojektowany dla terenu nad Bystrzycą pawilon Bielawskiej przyjął geometryczny kształt, który widziany od góry przypominać może bliżej nieokreślony gwiazdozbiór.
Lekkie, półtransparentne tkaniny, zawieszone na stalowej konstrukcji, ruszają się na wietrze, słońce prześwieca przez nie, mieszając ich kolory. Można usiąść lub położyć się na trawie i obserwować ich ruch. Ten pawilon kolorowych cieni przyciąga uwagę, z tego miejsca możemy inaczej spojrzeć na otoczenie
– mówi o pracy autorka.
Podążając za jej opisem, rozumiemy, że pawilon jest hołdem dla chwili, wezwaniem do zatrzymania się, wyostrzenia zmysłów, poddania się działaniu otaczającej przyrody. W przeciwieństwie do tradycyjnego pawilonu ogrodowego ten nad Bystrzycą nie ma żadnej funkcji; nie ochroni przed wiatrem, promieniami słonecznymi czy deszczem – pozostaje zupełnie bezużyteczny. Kolorowa instalacja jest za to czymś innym – czystą potencjalnością, w której drzemie idea harmonii człowieka z naturą, jest także punktem wyjścia dla nieskrępowanej wyobraźni.
Praca Alicji Bielawskiej powstała we współpracy z Dekoma. Dziękujemy firmie za konsekwentne wspieranie sztuki współczesnej i za umożliwienie ponownej realizacji pracy Alicji Bielawskiej.
W najbliższych dniach
Minione wydarzenia
Festiwal sztuki nad rzeką
Most Lutosławskiego
Festiwal sztuki nad rzeką
Most Lutosławskiego
Festiwal Sztuki Nad Rzeką
Most Lutosławskiego
Festiwal Sztuki Nad Rzeką | otwarcie
Most Lutosławskiego












